piątek, 28 grudnia 2012

Bootlegi 2011

Oto lista moich bootlegów Van Der Graaf Generator z 2011 roku:

1. Londyn 27.03.2011 - 2CD
2. Cambrigde 28.03.2011 - 2CD
3. Utrecht 30.03.2011 - 2CD
4. Berlin 31.03.2011 - 2CD
5. Hamburg 1.04.2011 - 2CD
6. Rzym 4.04.2011 - 2CD
7. Mediolan 7.04.2011 - 2CD
8. Mediolan 7.04.2011 - 2CD (inna wersja)
9. Vicenza 8.04.2011 - 2CD.

Z kolei Petera Hammilla z tego okresu tylko:

Osaka 21.09.2011 - 2CD.

Wszystkie nagrania mają jakość dobrą albo bardzo dobrą.

czwartek, 27 grudnia 2012

Bootlegi 2012 - Van Der Graaf Generator

Ciąg dalszy bootlegów z 2012 roku. Dziś Van Der Graaf Generator:

1. Sellersville 23.06.2012 - 2CD
2. Sellersville 23.06.2012 - DVD (55 minut)
3. Arlington 28.06.2012 - 2CD
4. Nowy Jork 30.06.2012 - 2CD
5. Kawasaki 23.08.2012 - 2CD
6. Tokio 25.08.2012 - CD.

Oraz kilka wersji "Flight" z trasy po Ameryce 2012 na DVD.

piątek, 21 grudnia 2012

Bootlegi 2012 - Peter Hammill

Oto lista moich bootlegów Petera Hammilla. Dziś rok 2012:


1. Triest 10.05.2012 - 2CD
2. Mediolan 13.05.2012 - 2CD
3. Mediolan 13.05.2012 - DVD (5 piosenek)
4. Amsterdam 13.10.2012 - 2CD
5. Utrecht 15.10.2012 - 2CD
6. Utrecht 15.10.2012 - 2CD (inna wersja)
7. Frankfurt 23.10.2012 - 2CD
8. Praga 24.10.2012 - CD (48 minut)
9. Praga 24.10.2012 - DVD (48 minut)
10. Wiedeń 25.10.2012 - 2CD
11. Wiedeń 25.10.2012 - 2CD (inna wersja)
12. Wiedeń 25.10.2012 - DVD (8 piosenek - 58 minut)
13. Zurych 27.10.2012 - 2CD.

środa, 19 grudnia 2012

"Elysium" - single.

Dotychczas z płyty "Elysium" były wydane 2 single - "Winner" i "Leaving".
31 grudnia będzie wydany trzeci "Memory of the Future".

Wersje/remixy:

WINNER
3:49  Winner (album version)
4:58  A Certain "Je Ne Sais Quoi"
5:42  Way Through The Woods (long version)
3:19  I Started A Joke (Bee Gees cover)
 
4:40  Winner (andrew dawson happy hour remix)
5:36  Winner (john dahlback remix)
6:06  Winner (niki and the dove remix)
8:06  Winner (andrew dawson extended happy sad remix) 

6:10  Winner (wideboys remix)
6:12  Winner (wideboys dub)
3:03  Winner (wideboys radio edit)
 
 
LEAVING

 3:49  Leaving
 3:31  Hell
 4:53  In His Imagination
 3:48  Baby (2003 demo) 

11:33  Leaving (lost her love remix)
 6:13  Leaving (happysad remix)
 4:44  Leaving (happyhour remix)
 
 6:44  Leaving (believe in psb remix)
 4:16  Leaving (demo) 

 7:01  Leaving (psb side-by-side remix)
 7:05  Leaving (psb freedom remix)




 
MEMORY OF THE FUTURE
3:34  Memory Of The Future (new single mix) ["Stuart Price Mix"]
4:18  Listening (demo)
4:05  One night
2:54  Inside 

5:22  Memory Of The Future (stuart price extended mix)
4:35  Memory Of The Future (ulrich schnauss remix)
4:00  Memory Of The Future (dj waldo remix)
6:18  Memory Of The Future (digital dog club remix)
5:35  Memory Of The Future (digital dog dub).
 
 
 
 

poniedziałek, 19 listopada 2012

Pet Shop Boys "Elysium" (2012)

"ELYSIUM" 2012
3:49  Leaving
5:04  Invisible
3:47  Winner
2:33  Your Early Stuff
5:05  A Face Like That
5:09  Breathing Space
3:05  Ego Music
3:19  Hold On
3:53  Give It A Go
4:31  Memory Of The Future
4:49  Everything Means Something
5:01  Requiem In Denim And Leopardskin






Edycja specjalna - 2-płytowa:
CD1
3:49  Leaving
5:04  Invisible
3:47  Winner
2:33  Your Early Stuff
5:05  A Face Like That
5:09  Breathing Space
3:05  Ego Music
3:19  Hold On
3:53  Give It A Go
4:31  Memory Of The Future
4:49  Everything Means Something
5:01  Requiem In Denim And Leopardskin

CD2
3:49  Leaving (instrumental)
5:04  Invisible (instrumental)
3:47  Winner (instrumental)
2:33  Your Early Stuff (instrumental)
5:05  A Face Like That (instrumental)
5:09  Breathing Space (instrumental)
3:05  Ego Music (instrumental)
3:19  Hold On (instrumental)
3:53  Give It A Go (instrumental)
4:31  Memory Of The Future (instrumental)
4:49  Everything Means Something (instrumental)
5:01  Requiem In Denim And Leopardskin (instrumental)

Edycja japońska:
3:49  Leaving
5:04  Invisible
3:47  Winner
2:33  Your Early Stuff
5:05  A Face Like That
5:09  Breathing Space
3:05  Ego Music
3:19  Hold On
3:53  Give It A Go
4:31  Memory Of The Future
4:49  Everything Means Something
5:01  Requiem In Denim And Leopardskin
2:16  Way Through The Woods

czwartek, 15 listopada 2012

VDGG A. D. 2012

W 2012 roku VDGG zagrał 11 koncertów.

Oto lista piosenek - z ilością wykonań - które Power Trio grało podczas tych występów:


1. All Over The Place
2. All That Before - 4
3. (In The) Black Room
4. Bunsho - 11
5. Childlike Faith In Childhood's End - 6
6. Flight - 10
7. Gog
8. Interference Patterns - 7
9. Lemmings - 4
10. Lifetime - 9
11. Man-Erg - 5
12. Meurglys III - 3
13. Mr. Sands - 6
14. (We Are) Not Here - 2
15. Nutter Alert - 2
16. Over the Hill - 9
17. Refugees
18. Scorched Earth - 6
19. The Sleepwalkers - 3
20. Still Life - 3
21. Your Time Starts Now - 10

Płyty VDGG były reprezentowane przez następujące utwory:
"The Least We Can Do is Wave to Each Other" (1970) - 1 (Refugees)
"Pawn Hearts" (1971) - 2 (Man-Erg, Lemmings)
"Godbluff" (1975) - 2 (The Sleepwalkers,  Scorched Earth)
"Still Life" (1975) - 2 (Still Life, Childlike Faith in Childhood's End)
"World Record" (1976) - 1 (Meurglys III )
"Present" (2005) - 1 (Nutter Alert)
"Trisector" (2008) - 5 ("Lifetime", "All That Before", "Over The Hill", "(We are) Not Here", "Interference Patterns")
"A Grounding In Numbers" (2011) - 4 ("All Over the Place", "Your Time Starts Now", "Mr Sands", "Bunsho").

Utwory z solowych płyt Hammilla:
"Chameleon In The Shadow Of The Night" (1972) - (In The) Black Room
"In Camera" (1974) - Gog
"Black Box" (1980) - Flight.

wtorek, 13 listopada 2012

Peter Hammill A. D. 2012

W 2012 roku Peter zagrał 21 koncertów.

Oto wykaz piosenek (z ilością wykonań), które Mistrz zaprezentował w 2012 roku:
1. After the Show
2. Afterwards
3. Again - 2 razy (raz acapella)
4. Amnesiac - 5 razy
5. Autumn
6. Been Alone So Long - 2 razy
7. A Better Time - 5 razy
8. The Birds - 3 razy
9. Bravest Face - 8 razy
10. Chicago (acapella)
11. Central Hotel - 4 razy
12. Close to Me - 5 razy
13. Come Clean
14. The Comet, the Course, the Tail - 4 razy
15. Comfortable - 4 razy
16. Confidence
17. Curtains - 2 razy
18. Don't Tell Me - 4 razy
19. Driven - 8 razy
20. Easy to Slip Away - 3 razy
21. Empire of Delight
22. Faculty X - 4 razy
23. Four Pails - 2 razy
24. Friday Afternoon - 4 razy
25. Gone Ahead - 3 razy
26. The Habit of the Broken Heart - 6 razy
27. Happy Hour - 2 razy
28. His Best Girl
29. House with no Door
30. I will find you - 2 razy
31. If I Could - 4 razy
32. In the End
33. Just a Child
34. Just Good Friends - 4 razy
35. Labour of Love
36. Last Frame - 4 razy
37. The Lie
38. Like Veronica - 2 razy
39. Losing Faith in Words
40. Masks
41. Meanwhile My Mother - 2 razy
42. The Mercy - 8 razy
43. Mirror Images
44. Modern - 3 razy
45. The Mousetrap - 2 razy
46. My Room - 4 razy
47. Not For Keith
48. Nothing comes - 2 razy
49. Once you called me
50. Ophelia - 2 razy
51. Our Eyes give it Shape - 2 razy
52. Patient - 4 razy
53. Perfect Pose
54. Primo On the Parapet
55. Refugees - 2 razy
56. A Run of Luck - 6 razy
57. The Second Hand
58. Shell - 3 razy
59. Shingle Song - 5 razy
60. Ship of Fools
61. Sign - 2 razy
62. Silver
63. Siren Song - 3 razy
64. Sitting targets - 2 razy
65. Sleep Now
66. Slender Threads - 5 razy
67. The Sphinx in the Face
68. Stranger Still - 4 razy
69. Stumbled - 7 razy
70. Tenderness
71. That Wasn't What I Said - 4 razy
72. This Side of The Looking Glass
73. Time for a change - 3 razy
74. Time Heals - 3 razy
75. Time to burn
76. Too many of my Yesterdays - 3 razy
77. Touch & Go
78. Traintime - 5 razy
79. Unconscious Life - 3 razy
80. Undone - 6 razy
81. Unrehearshed - 2 razy
82. Vision - 2 razy
83. A Way Out - 2 razy
84. What`s it worth?
85. When She Comes
86. (On Tuesday She Used To Do) Yoga - 4 razy
87. Your Tall Ship - 3 razy

poniedziałek, 12 listopada 2012

"Consequences" - recenzja.


Siedzisz sobie w ciemności; słuchawki na uszach; i nadchodzą. Gitary, różne – bo akustyczne, elektryczne i basowa - gitary okrążają Twoją głowę coraz głośniej, głośniej.

„Najlepiej nic nie mówić”.
Ale napisać trzeba. Siedząc w ciemności, słuchając przejętego głosu; płyną niemelodie, płyną piękne słowa; głos – mimo swego wieku i czasu – nadal zachwyca i powoduje, że gęsia skórka narasta i narasta.

„Tego nie powiedziałem”.
Napisać trzeba. Pomruki jakiegoś syntezatora; rytmiczne stukanie fortepianu.

„Możesz powtarzać to tak często jak tylko chcesz,
Ale nie zabrzmi to prawdziwie”
Napisać trzeba. Ale nie potrafisz tego opisać; ładne, przyjemne – jednak to nie jest to czego oczekujesz.

„Konsekwencji może nie być”
Napisać trzeba. Automat perkusyjny pojawia się znikąd i zaraz gitary zniewalają swą przyjemną prostotą. Jest nawet krótkie echo sola.

„Niebezpiecznie blisko”
Napisać trzeba. Kilku śpiewa z akompaniamentem fortepianu, są blisko; ale i tak znikną.

„Złap się ciemności, tylko na chwilę”
Napisać trzeba. Cudowne – bardzo przestrzenne, wręcz czyste i ostre  – gitary; głos bardzo zmęczony, rozpaczliwy, próbujący jednak się nie poddać ostateczności; ale wiem, że nie da rady. Gitary nie mają litości i prowadzą go w ciemność.

„Trzymają się go bardzo blisko”
Napisać trzeba. Niemelodyjna, dźwiękowa, „chora” melodia; ambientowo-atonalne ornamenty. Tak trzymać, tak ma być - nostalgicznie; gitary basowej szept okraszany perkusjonaliami; wraca normalność – zwykła (niezwykła?) melodia współistniejących ze sobą fortepianu/gitary/głosu; to już nie to, nie tak ma być.

„Jej mały, głęboko ukryty sekret”
Napisać trzeba. Powoli się ten sekret ukazuje – bas, a później… wnikając Ci głęboko w mózg wiercąca, wkręcająca się gitara, uspokaja mimo wszystko; uspokaja, brutalnie uspokaja. Ten fortepian, organy czy co tam jeszcze jest (nożyczki?), też uspokajają; i widzisz krew powoli kapiącą, spływającą po dłoniach… Szkoda, że tak szybko cała spłynęła wraz z muzyką, której chciałoby się jeszcze i jeszcze. Niestety, to już nie te czasy.

„Oto jest godzina”
Napisać trzeba. Wesoło? Raczej nie; weselej w każdym razie się wydaje. Pozory mylą. Spływa po tobie i nie pamiętasz co to było. Nieważne.

„Jesteś gotowy (już)”
Tylko fortepian; tylko głos - pełen zmęczenia, rezygnacji (wie) i poddaniu się temu co musi nastąpić. Cisza bezwzględna; Twój czas nadchodzi. Czy nadejdzie? Może siedzi Ci na karku? Czujesz go.
--------------------------------------------------------------
Leżysz w ciemności i oczu nie możesz otworzyć.
Pytanie kiedy?
--------------------------------------------------------------
Muzyka jest tylko apendiksem (pokusa, by napisać że niepotrzebnym jest wielka); ozdobnikiem słów, które Peter Hammill wyśpiewuje z wielkim pietyzmem; słów bardzo znaczących mamy na albumie wiele; właściwie trzeba by przepisać wszystkie teksty – i tak nie oddadzą one sensu tego co miał poeta na myśli. A o czym poeta śpiewa? Zgodnie z tytułem płyta jest w pewnym sensie o konsekwencjach naszego postępowania. Mamy znane już z wcześniejszych tekstów nawiązania do braku komunikacji lub inaczej – do niemożności nawiązania komunikacji na poziomie werbalnym i niewerbalnym z różnych powodów. Czy to z nieśmiałości czy z własnej głupoty lub niechęci do podjęcia jakiejś inicjatywy względem drugiej osoby. I przez to cierpimy. Mamy Hammilla obnażającego swoją (prawie) starość; nie wstydzi się tego i chwała mu za to.

Peter powiedział, że właściwie muzyka została obudowana wokół wokalu, który jest tu najważniejszy; wokal jest zawsze i wszędzie – nakładki, różne skale, tonacje, zawodzenia – w większości niemelodyjne i nawet odpychające; ale nawet jak ucichną ostatnie dźwięki „A Run of Luck” wciąż słyszę „until you’re done” i zastanawiam się kiedy. Wokalnie to jak zwykle – u Hammilla – majstersztyk wykonania i produkcji studyjnej. Ale On może sobie na to pozwolić – siedzieć miesiącami i coś tam sobie jeszcze dograć, coś udoskonalić, coś inaczej podać. Mam wrażenie, że wokalnie ten album to taka „symfonia” głosu Petera Hammilla.

Muzycznie „Consequences” nie odbiegają daleko od tego co Hammill proponował nam na poprzednich albumach; ale czasem nas zaskakuje. Choćby w „Scissors” – mrocznej opowieści o kobiecie po przejściach/z marginesu (czy to będzie prostytutka, czy bezdomna, czy kobieta po aborcji) – gdy atakuje nas ten brutalnie brzmiący riff zniekształconej gitary na tle jakichś dziwnych klawiszy; choćby w „Perfect Pose” (i w innych momentach również) gdzie pojawiają się niemelodyjne, „brzydkie” dźwięki, które tak uwielbiam u Petera; dla kontrastu znowu w – chociażby – „Bravest Face” czy „Constantly Overheard” mamy zwykłe (proste) gitary, które mnie się średnio podobają; choćby w "New Pen-pal", gdzie elektroniczna perkusja trzyma utwór w ryzach i szkoda, że potem jakby schodzi na drugi plan – zresztą to jedyny kawałek z bębnieniem; tu i ówdzie pojawiają się jeszcze tamburyny i różne przeszkadzajki, nie wnosząc jednak nic nowego czy też ciekawego. Nie mogę nie wspomnieć o najważniejszym – moim zdaniem – utworze Hammilla/VDGG od czasu „White Dot” czyli „A Run of Luck”. Prosta - bo bez żadnych komplikacji muzycznych i wokalnych – piosenka (ballada?) pogodzonego ze swoim losem człowieka; człowieka, który wie z doświadczenia, że przed śmiercią nie ma ucieczki. To jedyny utwór, gdzie Hammill nie kombinuje z muzyką i swoim śpiewem. Fortepian i głos. Tylko.

Zatem leżysz w ciemności i oczu nie możesz otworzyć.

„You can only wait till your luck turns up.
Still you’re spun around
until you’re done.”

Kiedy?

niedziela, 11 listopada 2012

"ALT" - recenzja


W dniu ukazania się „Consequences” Petera Hammilla dowiedziałem się, że VDGG wyda nowy „studyjny” album. Wiadomość ta była wspaniała; ale jak się okazało nie do końca, bo album miał być całkowicie instrumentalny. Czy nie za szybko wydany? Ledwie rok po „A Grounding In Numbers”. Na szczęście (nieszczęście?) okazało się, że nowa płyta będzie nie całkiem nowa. „ALT” nagrywany był bowiem fragmentami podczas sesji do wcześniejszych płyt zespołu („Trisector” i „GIN”) już od 2006 roku. Jak każdy fan pamięta na reaktywacyjnym, podwójnym „Present” druga płyta była zbiorem improwizacji studyjnych. Nie można się oprzeć stwierdzeniu, że „ALT” jest kopią tamtego pomysłu - mamy dużo muzyki, nieważne czy dobrej czy złej, wydajemy – oni (czyli MY najzagorzalsi fani) i tak kupią to bez zająknięcia. Czy to wyciąganie kasy od nas? Chyba nie. Mimo, że zgodnie z tytułem jest to „alternatywne” oblicze zespołu, który kiedyś na przełomie lat 60. i 70. był innowatorem w muzyce, płyta jest do przełknięcia dla (prawie) każdego, komu nazwa VDGG jest bliska sercu (uszom). Pewnie niektórzy tego oblicza nie zaakceptują twierdząc - zresztą od płyty „Trisector” tak było i będzie - że zespół bez Jaxona już nie jest tym samym i nie da rady improwizować; że muzyka z Hammillem, ale bez jego wokalu to strata czasu. Ale patrząc wstecz na zespół Hammilla – w przeciwieństwie np. do King Crimson – nie grał nigdy improwizacji; owszem zdarzały się, ale niezwykle rzadko; głównie były to wprowadzenia do konkretnych kompozycji takich jak np. „Lemmings”, gdzie Jaxon, Banton i Evans coś tam swobodnie grali, a Hammill stroił w tym czasie gitarę szukając odpowiedniego dźwięku. Zresztą Hammill w przeszłości wydał kilka instrumentalnych (często dość awangardowych) albumów, z których może nie wszystkie były interesujące, ale kilka na pewno jest wartych poznania („Loops and Reels” czy „Unsung”).

Wg słów samego Hammilla „ALT” nie jest zwyczajnym albumem zespołu, lecz zbiorem nagrań zarejestrowanych "gdy działała tylko lewa półkula naszego zbiorowego mózgu". To improwizacje nagrane podczas prób dźwięku i w studiu oraz bardziej świadome kompozycje, które pozwalają lepiej się wsłuchać w alternatywne brzmienie grupy. Cokolwiek to znaczy.
Pewną „namiastką” (zwiastunem?) tych nagrań był opublikowany w kwietniu 2011 roku limitowany winylowy singiel z bardzo kontrowersyjnym utworem „Highly Strung”. Piosenka ta pochodziła z płyty „A Grounding In Numbers”; na stronie B znalazła się instrumentalna kompozycja „Elsewhere” – dość awangardowa, brutalna podróż w kolaż bardzo pokręconych dźwięków.

Jakby na przekór „ALT” rozpoczyna się jeszcze właściwie spokojnie, by nie powiedzieć błogo - dociera do nas śpiew słowika, w końcu dołącza delikatne bębnienie. Ciche, senne wprowadzenie, bez rewelacji. Następne dwa fragmenty – „Extractus” i „Sackbutt” - dźwiękowo też niczym specjalnym się nie wyróżniają: bębnienie, klawisze, gitara, ale takie to wszystko bezpłciowe (bezsensowne?). Te ułamki dźwiękowe wydają się być całkowicie wyrwane z kontekstu. Można przewinąć.
Natomiast „Colossus” to bomba, horror i kawał mrocznej muzy. Słuchając tego nastrojowego kawałka czuję się jakbym był porucznik Ellen Ripley i uciekał przed królową Obcych, gdzieś tam w otchłani kosmosu lub na statku kosmicznym. Niepokojące klawisze, syczenie na blachach perkusji; w tle jakieś odgłosy, z których później wyłaniają się solówki klawiszy – najpierw niby na trąbce (kłania się freejazz Coltrane’a), potem na dzwonach rurowych i marimbie (czy cymbałkach). Strasznie chory kawałek, w pewnym momencie wszystko zmierza ku kakofonii. Ech gdyby go umieścić w setliście koncertowej… Marzenie.
Batty Lopp” – kolejne krótkie nieporozumienie, bezsensowne i nieklarowne. Od razu przełączam na następny.
Splendid” to jedna wielka (długa) ciekawa solówka Bantona na Hammondzie.
Repeat After Me” – najspokojniejszy i najpiękniejszy fragment „ALT”; romantyczne delikatne fortepianowe akordy, gitara basowa na granicy słyszalności. Po wcześniejszych odlotach ta ponad siedmiominutowa kompozycja jest prawdziwym uspokojeniem i ukojeniem dla uszu.
Here’s One I Made Ealier” rozpoczyna się przestrzenną soundscapową (frippową?) solową gitarą, mamy nawet jakby krążący gitarowy riff; i mamy ciąg dalszy „Obcego” – dźwiękowe „kapanie wody”, kosmiczne klawisze. Idzie po nas potwór. Niestety szans na przeżycie nie mamy żadnych.
Chyba, że zaserwujemy mu „Midnite or So” – dość „filmowy” fragment – melodia ciągnięta przez organy, głucha perkusja. Słuchając go „Obcy” na pewno trochę zmarudzi dając nam szansę na ucieczkę..
D’Accord” jest podobny w nastroju do „Here’s One I Made Ealier” – klawisze, jakieś dźwięki w tle (startujące rakiety kosmiczne?), stukania i…koniec.
Mackerel Ate Them” to bliźniaczy brat (a może siostra?) „Elsewhere” – atak perkusyjno-klawiszowy, zmiany tempa, zgrzyty i „brudne” dźwięki nieokreślonych instrumentów (znaczy się zniekształconych do granic możliwości klawiszy, perkusji i gitar). Co prawda w środku trochę się to wszystko uspokaja („Prometeusz” wylądował), ale ciąg dalszy dźwiękowych szaleństw gwarantowany. Awangarda jak najbardziej awangardowa. Dla naprawdę doświadczonych i wytrzymałych słuchaczy.
Tuesday, the Riff” – to ostateczna dźwiękowa ucieczka przed „Obcym”. Gwałtowny, brutalny atak na uszy; perkusja nas dobija swą mocą. Szkoda, że tak krótko trwała walka.
Dronus” jest najlepszym utworem albumu. Najdłuższym, najbardziej dopracowanym i konkretnym. To idealny dźwiękowy obraz po apokalipsie (wszyscy poza Ripley zginęli; no i głowa któregoś z robotów); słychać dogorywanie skowyczących potworów; smutna i posępna to kompozycja – zbliżona klimatem do „The Light Continent” z płyty Hammilla „This”. Właściwie niewiele się w niej dzieje – jak to w muzyce ambient - ciągnący się klawiszowo-syntezatorowy motyw, echa jakichś dźwiękowych odłamków perkusji, gitar. I tak przez ponad 10 minut. Takiej kompozycji nie powstydziłby się pewnie w latach 70. Tangerine Dream.

Mankamentem „ALT-a” jest brzmienie niektórych kompozycji. Przede wszystkim garażowa perkusja z pogłosem charakterystycznym dla nagrań demo. Czyli tak jak powinno być, bo to są w pewnym sensie nagrania demo. Oczywiście taki „Dronus” czy „Colossus”, nie wspominając o „Repeat After Me” mają brzmienie bardzo dobre, by nie powiedzieć dopieszczone do granic możliwości. Moim zdaniem spokojnie można było kilka kawałków opuścić, zrobić nowy układ i płyta byłaby o wiele bardziej interesująca. Zresztą taka wersja już niejako istnieje – jest to winylowe wydanie płyty. A prezentuje się ono tak:
Strona A:
1. Colossus [6:36]
2. Repeat After Me [7:39]
3. Earlybird [4:01]
4. Elsewhere [4:19]
5. Loop J2 [0:48]

Strona B:
1. D'accord [2:28]
2. Mackerel Ate Them [4:50]
3. Here's One I Made Earlier [5:42]
4. Dronus [10:37]

Jak widać mamy tu utwór „LoopJ2”, nieobecny na wersji CD. Ale skoro trwa ledwie 48 sekund nie jest chyba czymś o co warto by się zabijać.
Wracając do układu płyty – zdecydowanie lepiej wg mnie prezentowałaby się następująco:
Elsewhere
Colossus
Repeat After Me
Here’s One I Made Ealier
Splendid
D'accord
Mackerel Ate Them
Tuesday, The Rif
Dronus.

Wtedy mielibyśmy około 50 minut naprawdę najlepszych momentów tych sesji. Jasne, że i tak jest to bardzo awangardowa muzyka (jak na Van Der Graaf Generator) i dla zwykłego słuchacza będzie nie do przełknięcia w całości od razu; trzeba jedna próbować, słuchać kilkanaście razy – szczególnie głośno. Wtedy ten kolaż niesamowitych dźwięków pokaże nam, że starsi panowie trzej jeszcze mogą dać czadu.

PS. Ostatnio oglądałem film „Prometeusz” Ridleya Scotta i tak jakoś mi się nasunęły porównania. Swoją drogą „ALT” spokojnie mógłby być ścieżką dźwiękową jakiegoś horroru science-fiction. Może to nowe wyzwanie przed grupą?


sobota, 10 listopada 2012

Van Der Graaf Generator "ALT"

Wiosną ukazał się nowy album Van Der Graaf Generator "ALT".
















Alt (2012)

 1. Earlybird [4:01]
 2. Extractus [1:38]
 3. Sackbutt [1:53]
 4. Colossus [6:35]
 5. Batty Loop [1:13]
 6. Splendid [3:46]
 7. Repeat After Me [7:39]
 8. Elsewhere [4:19]
 9. Here's One I Made Earlier [5:42]
10. Midnite Or So [3:34]
11. D'Accord [2:28]
12. Mackerel Ate Them [4:49]
13. Tuesday, The Riff [2:47]
14. Dronus [10:37]


Winylowe wydanie albumu:

Strona A:
    
1. Colossus [6:36]
2. Repeat After Me [7:39]
3. Earlybird [4:01]
4. Elsewhere [4:19]
5. Loop J2 [0:48]

Strona B:
    
1. D'accord [2:28]
2. Mackerel Ate Them [4:50]
3. Here's One I Made Earlier [5:42]
4. Dronus [10:37]


Muzycy:
Peter Hammill - gitara, klawisze
Hugh Banton - organy, pedały basowe, gitara basowa
Guy Evans - perkusja, instrumenty perkusyjne

środa, 28 marca 2012

60 piosenek Hammilla

Nie ma drugiego takiego wykonawcy, który setlisty koncertów zmienia jak rękawiczki. Właściwie podczas każdego koncertu wykaz wykonywanych piosenek jest kompletnie inny - i maniak twórczości Hammilla powinien na każdym być. Niektóre z piosenek wykonał po dwa razy, ale większość tylko - i dlatego każdy Jego koncert jest wyjątkowy i niepowtarzalny.

Oto pełna lista z czterech marcowych japońskich koncertów:



1. After the Show
2. Amnesiac
3. Autumn
4. A Better Time - 2 razy
5. The Birds
6. Bravest Face - światowa premiera - 2 razy
7. Central Hotel
8. Close to Me - premiera światowa - 2 razy
9. The Comet, The Course, The Tail
10. Comfortable
11. Curtains
12. Don't Tell Me
13. Driven - 2 razy
14. Easy to Slip Away
15. Faculty X
16. Four Pails
17. Friday Afternoon
18. Gone Ahead
19. House With No Door
20. I Will Find You
21. If I Could
22. Just Good Friends
23. Labour of Love
24. Last Frame
25. Like Veronica
26. Losing Faith in Words
27. Meanwhile My Mother
28. The Mercy - 2 razy
29. Mirror Images
30. Modern
31. Mousetrap
32. My Room
33. Nothing Comes
34. Ophelia
35. Our Eyes Give it Shape
36. Patient
37. Perfect Pose - światowa premiera
38. Refugees
39. A Run of Luck - premiera światowa - 2 razy
40. Shell
41. Shingle Song
42. The Siren Song - 2 razy
43. Sitting Targets
44. Still Life
45. Stranger Still
46. Stumbled
47. That Wasn't What I Said - premiera światowa
48. This Side of the Looking-Glass
49. Time For A Change
50. Time Heals
51. Time to Burn
52. Too Many of My Yesterdays
53. Traintime
54. The Unconciouse Life
55. Undone - 2 razy
56. Unrehearsed
57. Vision
58. A Way Out
59. Your Tall Ship
60. Your Time Starts Now

poniedziałek, 19 marca 2012

Koncerty Petera Hammilla w Japonii

W dniach 15-18 marca tego roku Hammill zagrał cztery koncerty w Tokio. Jak zwykle (dla uczestniczących w nich słuchaczach) było to wyjątkowe wydarzenie. Dlaczego? No bo podczas tych czterech występów zaprezentował 68 piosenek - po 17 na każdym (i po 2 premiery z nowego - niewydanego jeszcze albumu). Jednak (jak zwykle u Hammilla) najważniejszą ciekawostką jest fakt, iż zagrał 60 różnych piosenek, powtarzając ledwie kilka. Nie przypominam sobie, by którykolwiek z współczesnych zespołów (bądź piosenkarzy) postępował podobnie.

Oto jak wyglądały setlisty poszczególnych koncertów:

15.03.2012, Salon Tessera, Sangenjyaya

   1. Easy to Slip Away
2. Don't Tell Me
3. Just Good Friends
4. Curtains
5. Nothing Comes
6. The Mercy
7. Close to Me - premiera światowa
8. Four Pails
9. Labour of Love
10. Gone Ahead
11. Vision
12. A Better Time
13. Undone
14. A Run of Luck - premiera światowa
15. A Way Out
16. Stranger Still
17. Refugees


16.03.2012, Pit-inn, Shinjuku

1. My Room
2. Time Heals
3. The Unconciouse Life
4. Bravest Face - światowa premiera
5. Mirror Images
6. Comfortable
7. If I Could
8. Stumbled
9. Sitting Targets
10. Central Hotel
11. Last Frame
12. Time to Burn
13. Friday Afternoon
14. A Run of Luck             
15. Your Tall Ship
16. Still Life
17. Your Time Starts Now


17.03.2012, Pit-inn, Shinjuku

1. The Siren Song
2. Too Many of My Yesterdays
3. Close to Me        
4. Autumn
5. Meanwhile My Mother
6. Amnesiac
7. Shingle Song
8. Our Eyes Give it Shape
9. Driven
10. Like Veronica
11. Patient
12. After the Show
13. Perfect Pose - światowa premiera
14. Unrehearsed
15. Undone
16. Traintime
17. Ophelia


18.03.2012, Haretara-Sorani-Mamemaite, Daikanyama

1. The Siren Song
2. Shell
3. Losing Faith in Words
4. That Wasn't What I Said - premiera światowa
5. Mousetrap
6. The Comet, The Course, The Tail
7. I Will Find You
8. Driven
9. The Birds
10. Time For A Change
11. Modern
12. Faculty X
13. This Side of the Looking-Glass
14. The Mercy
15. Bravest Face
16. A Better Time
17. House With No Door

piątek, 16 marca 2012

Zaczynam

Zaczynam dziś. Pierwszy wpis będzie rozpoczęciem tylko i aż.
16 kwietnia ukaże się nowy studyjny album Petera Hammilla - "Consequences".

    1. Eat my Words, Bite my Tongue
  2. That Wasn't What I Said
  3. Constantly Overheard
  4. New Pen-pal
  5. Close to Me
  6. All the Tiredness
  7. Perfect Pose
  8. Scissors
  9. Bravest Face
 10. A Run of Luck